Kobieta i Gen
Paradoksalnie utrata nawet części samego siebie w sposób fizyczny na przykład w wyniku nieszczęśliwego wypadku czy choroby, gdy nagle ujawnia się przez swą aktywność dotąd ukryty gen, który niszczy nie jest końcem, a… początkiem. Początkiem zupełnie lub częściowo innego życia.
Opowiem Ci historię o pewnej Kobiecie. Piszę to słowo, rzeczownik pospolity, wielką literą, bo tak ją w tej opowieści będę nazywać po prostu Kobietą.
Jakżeż lubiła się śmiać… Lubiła i umiała. Gdziekolwiek się pojawiła, budziła radość uśpioną w innych. Delikatna… Tak była delikatna, bo reagowała na poczęstunki. Unikała pieczywa, a pączki, które tak lubiła, bywało, że przynosiły jej miast przyjemności ból brzucha.
Wyobraź sobie gęsty, mięsisty i wspaniały ręcznik lub płaszcz kąpielowy frotte. Ileż on ma tych włosków z bawełnianej przędzy! Trudno policzyć, tyle ich jest. Przyjemnie otula ciało, osusza i grzeje… Jest taki… taki potrzebny…
Albo… wyobraź sobie futro… kożuch… mech w lesie… I… wyobraź sobie kosmki, które są niczym te włókienka bawełniane i włoski, i mech…
Mamy wspaniały system immunologiczny. To on chroni nas przed intruzami z zewnątrz, gdy dostaną się do naszego organizmu. Zwalcza je. Sam wzmacnia się także, budując nowe armie przeciwciał.
Ale Kobieta miała taki uśpiony Gen, który drażniony glutenem, laktozą i białkiem z białek jaj zaczął niczym Wezuwiusz budzić się.
Gdzie są te kosmki zapytasz i jakie mają zadanie? Kosmki są u każdego z nas w jelicie cienkim. Przechwytują zjadany przez nas pokarm, wyławiają z niego najlepsze z najlepszych rzeczy i ślą do różnych naszych organów, by je wzmocnić. Gdy boli Cię brzuch, słabo się czujesz, często otrzymujesz od lekarza radę: „One apple a day keeps a doctor away”. A co, jeśli zjadasz sporo jabłek i nadal jest źle? Otóż za to, jak się czujesz, odpowiadają owe kosmki. Jeśli…? Jeśli one są.
Jak pewnie wiesz, gluten to wspaniała galaretowata substancja, która zrobiła oszałamiającą karierę nie tylko w przemyśle spożywczym, ale też kosmetycznym czy chemicznym. Na czym polega wspaniałość glutenu? Na tym, że jest plastyczny, elastyczny, bezbarwny i bez zapachu własnego. Jest świetnym lepiszczem, świetnie też na przykład zwiększa masę. Same plusy… dla przemysłowców i sprzedawców. A ponieważ jest go pod dostatkiem w ziarnach, głównie pszenicy, to źródło pozyskania jest powszechnie dostępne na świecie. Producenci artykułów spożywczych dodają gluten niemal do każdego produktu. Nawet jako zagęstnik do śledzi. Albo jest dodawany do pomadek do ust. Był czas, że dodawano gluten do… plomb / wypełnień dentystycznych.
Wzburzony tym nadmiarem Gen niczym wcześniej wspomniany Wezuwiusz obudził się i… uczynił z organizmem Kobiety to, co lawa i popiół wulkaniczny z Pompejami. Gen wyciął niemal wszystkie bawełniane włókna z ręcznika i płaszcza kąpielowego frotte, pozbawił włosków futra i kożuchy, unicestwił mech. Obudzony Gen bowiem niszczy pozornie w obronie wszystko na swojej drodze.
Celiakia tak się nazywa choroba, na którą choruje Kobieta. Odkryła ją i nazwała pewna Niemka w 1961 roku. Gastroskopia z pobraniem wycinka z jelita cienkiego pozwala stwierdzić, czy jest, czy też nie ma tej choroby. W przyjętej czterostopniowej skali u Kobiety wykryto ją niemal w ostatnim stadium… Tuż przed rakiem chłoniakiem.
Kobieta poszła do gastrologa. Uśmiechnięta pani doktor powiedziała, że Kobieta nie może jeść ogromnej ilości produktów. Bo one ją zabiją. Kobieta spytała przytomnie o lek na tę chorobę. Pani doktor, nie tracąc uśmiechu, odparła, że nie ma leku. Dotąd nie wymyślono. Wszystko, co może jeść Kobieta, to potrawy sporządzone z artykułów specjalnie przygotowywanych w czystej przestrzeni produkcyjnej. Nawet pochodne pszenicy są dla Kobiety trucizną. Jedyny lek to dieta… czyli jedzenie tylko wyselekcjonowanych produktów.
Lepiej umrzeć z głodu niż z bólu dodała na koniec pani doktor z uśmiechem.
Gdy twarz Kobiety stała się jednym wielkim znakiem zapytania o jej (prze)życie i przyszłość… Kobiecie runął nagle cały świat. Niczym Pompeje…
To było ciut ponad dekadę temu. Wtedy też inny, uboższy, był świat. Szczególnie w Polsce. Uboższy w produkty, które mogła jeść. Produkty, które do dziś mają (za) wysoką cenę. Uboższy w smak, w konsystencję, barwę i zapach.
Dlatego suche łzy… Dlatego ból dojmujący, gdy ktoś nie rozumie, że dziękujesz za jakieś danie, bo nie możesz czegoś zjeść… Gdybyś widziała twarze tych ludzi… Wyraz ich oczu, gdy patrzą na Kobietę… Te drwiące z niedowierzania uśmieszki albo jeszcze inne, jakże przykre reakcje…
Kobieta żyje. Żyje po swojemu. Żyje z tymi, którzy rozumieją. Żyje dla Bliskich i Drogich. Żyje dla siebie. Ale… to już jest inne życie. To inne życie pokazało jej ludzi. O wiele więcej teraz o nich wie.
Teraz nie ujrzysz na twarzy Kobiety nawet suchych łez.
Dorota Dotti